Po zimie długo czułam, że wszystko robię w biegu, jedzenie byle jakie, kawa zamiast śniadania, zero chwili dla siebie. Ostatnio próbuję trochę zwolnić i skupić się na lekkości, nie tylko w głowie, ale też w tym, co jem. Pomogło mi m.in. wprowadzenie większej ilości warzyw i prostych soków na kilka dni. Taki mały detoks bez spinania się — bardziej jako reset niż „akcja specjalna”. Zauważyłam, że łatwiej wtedy złapać rytm dnia i zadbać o zdrowie bez presji.